2022-03-18

ILE???? Dlaczego paliwo jest takie drogie?

Na początku marca br. średnia cena diesla w polskich rafineriach wynosiła najwyższe 7702 PLN za m3, co na wielu polskich stacjach dało kwotę grubo ponad 8 złotych za litr oleju napędowego. Mimo niższego VAT, niższej akcyzy, spadku kursu dolara i niższej choć wciąż wysokiej ceny baryłki na rynku, cena paliwa utrzymuje się na wysokim poziomie. Dlaczego?


Napaść Władimira Putina na Ukrainę wywołała gigantyczną niepewność na rynkach paliwowych. Kraje zachodnie z jednej strony wykazują solidarność z bombardowaną Ukrainą, chcą gospodarczo zmusić Rosję poprzez sankcje, ucieczkę kapitału czy zaprzestanie importu paliw do zakończenia ataku i mordu ludności cywilnej. Z drugiej strony rosyjska ropa dla Europy jest niczym kroplówka dla chorego pacjenta, bez której grozi mu zapaść. Patowa sytuacja sprawia, że nawet najmniej istotna informacja potrafi mieć natychmiastowy wpływ na cenę na stacjach.

Co się składa na cenę detaliczną paliwa?


Aby zrozumieć czy aktualna cena widoczna na dystrybutorze jest wypadkową rzeczywistej jej wartości na rynkach, czy też została sztucznie wywindowana przez hurtowników i sprzedawców detalicznych, należy sobie zdać sprawę, jaka wiele ukrytych podatków i opłat jest w cenie każdego nalewanego do baku litra. A tych jest bardzo wiele, gdyż tylko 69,1% ceny litra paliwa (dla oleju napędowego, wg danych z 14.04.2022) to koszt jego zakupu od rafinerii i jest on powiązany z rzeczywistymi cenami na giełdzie.

15,7% to akcyza, aktualnie obniżona w Polsce w ramach zwalczania inflacji. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że jej wysokość jest regulowana przepisami UE, a stawka akcyzy stosowana w naszym kraju jest bliska najniższej, jaką można ustanowić zgodnie z dyrektywą (2003/96/WE).

Kolejną składową jest podatek VAT. W Polsce podatek od towarów i usług wynosi 23%. Od 1 lutego 2022 r. podatek ten został czasowo obniżony do 8% i będzie obowiązywał co najmniej do końca lipca, choć analitycy zgodnie twierdzą, że jeżeli do tego czasu sytuacja geopolityczna się nie wyklaruje, to okres ten zostanie wydłużony. Kwota VAT stanowi 7,4% ceny jednego litra paliwa.

4,7%, to opłata paliwowa, którą należy uiścić za wprowadzenie paliwa silnikowego oraz gazu na polski rynek. Te środki trafiają do Krajowego Funduszu Drogowego i Krajowego Funduszu Kolejowego. Ostatnimi składowymi ceny detalicznej są opłata emisyjna (1,1%) oraz marża stacji paliw (około 2%).


Niepewność winduje i obniża ceny


Po tym, jak pojawiła się informacja o rozważaniu całkowitego odcięcia dostaw ropy naftowej z Rosji do Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, rynek zareagował natychmiastowym wzrostem cen o ponad 10%, by 4 marca jej cena przekroczyła 130 dolarów za baryłkę – kwotę przekraczającą tę z kryzysowego roku 2008. Traderzy wieścili apokaliptyczne wizje, że jeszcze do końca miesiąca jej cena dobije do 200 USD, a na giełdach popyt na opcje future z ceną 150 dolarów w czerwcu wzrosły o 100 procent, a na cenę 180 dolarów nawet o 110. Giełdowe ceny paliw nieco spadły, co jest zasługą kilku czynników – m.in. pojawienia się dużych ognisk koronawirusa w Chinach, co miałoby się przełożyć na spadek mobilności tamtejszej ludności, a więc spadek popytu na paliwa. Kolejnym czynnikiem było pojawienie się pierwszych pozytywnych informacji o możliwym porozumieniu strony Rosyjskiej z Ukrainą i zakończeniu napaści. Również informacja o tym, że możliwe jest zdjęcie sankcji z Iranu, który mógłby dostarczać ropę do UE i USA miało przełożenie na spadek cen baryłki do kwoty poniżej 100 dolarów.


Optymizm był jednak przedwczesny


Obecnie widać wzrosty cen, głównie dlatego, że przewidywany spadek popytu na paliwo przez przeżywające kolejną falę COVID-19 Chiny wcale nie zbalansuje braku rynkowej podaży ze strony rosyjskiej. Niestety przedwcześnie zaczęto również pozytywnie patrzeć na chęć zakończenia wojny przez Putina. Świat ocenia, że rosyjskie rozważania o pokoju to jedynie gra na czas niemająca nic wspólnego z chęcią doprowadzenia do rozejmu. Wciąż nie ma również konkretów, na jakich zasadach miałyby zostać zdjęte sankcje z Iranu czy Wenezueli, z których to można by importować tanią ropę, tym bardziej, że władze tych krajów mają obecnie zupełnie inną pozycję negocjacyjną, niż przed wojną na Ukrainie, czego są świadome, a zachód nie jest w stanie zaakceptować czy to programu atomowego Iranu, czy też twardą ręką sprawowanej władzy w Wenezueli na rzecz tańszego paliwa.


Paliwo w Polsce


Geopolityczne zawirowania na świecie bezpośrednio odbija się na cenach paliw na polskich stacjach. PKN Orlen nie mając własnych złóż ropy naftowej, uzależnia cenę paliw na swoich stacjach od tej na rynkach. Polscy kierowcy detaliczni otrzymali od rządzących w ramach tarczy antyinflacyjnej czasowe obniżenie podatku VAT na paliwo z 23 do 8%. O ile dało to rzeczywiste oszczędności dla osób prywatnych tankujących swoje samochody, o tyle firmom w większości wypadków nie zmieniło to nic, ponieważ ich i tak w dużej mierze obowiązuje cena netto bez VAT.


16 marca prezes Orlenu Daniel Obajtek poinformował o kolejnej obniżce o 20 groszy na litrze ON i 15 groszy dla benzyny przy cenie 98 USD za baryłkę. 2 dni później rynki zareagowały wzrostem do 108 dolarów.



Skoro rząd obniżył akcyzę i VAT, to dlaczego paliwo jest tak drogie?


Niesprzyjających czynników jest kilka. Cena ropy wciąż rośnie i pod koniec marca wciąż kosztowała 112.58 USD za baryłkę. Tu ważna jest także waluta, w jakiej rozliczane są transakcje za paliwa, a więc dolar amerykański. Rozhulana inflacja w naszym kraju do ponad 10% oraz osłabienie złotówki spowodowało, że za dolara amerykańskiego musimy dziś zapłacić więcej. Mamy więc dziś sytuację, w której rosnąca cena surowca połączoną jest z wysoką ceną waluty, w której go kupujemy.


Cenę windujemy także my sami, a także przyjeżdzający do nas zagraniczni sąsiedzi. Widząc, co się dzieje z ceną paliwa, jedziemy na stację i tankujemy pod korek, aby czasem w przyszłym tygodniu nie musieć tankować całego zbiornika po jeszcze wyższej cenie. Dodatkowo obniżony VAT i akcyza w naszym kraju sprawiły, że przyjeżdżają do nas sąsiedzi z przygranicznych miast. Różnica cen między tą na stacjach niemieckich, czeskich czy słowackich jest wyższa niż u nas. Do tego stopnia, że już bardzo głośno mówi się o fali bankructw przygranicznych niemieckich stacji z powodu tańszego paliwa w Polsce, po które przyjeżdżają Niemcy. Tak wzrasta popyt na drogie paliwo przy rynkowej niepewności w podaży, a wraz z nim rosną ceny.


Jak obniżyć cenę paliwa?


Rosnący popyt na paliwo na pewno nie spowoduje, że będzie ono tanieć. Dlatego już teraz na wielu stacjach obowiązuje reglamentacja paliwa zabraniająca tankowania poza bak pojazdu, do beczek, kanistrów itd. Paliwowy fake news, który spowodował pospolite ruszenie na stacje paliw, spowodował zwiększenie zamówień na stacjach, przez co dostawy były większe i częstsze. Obecnie uspokojenie sytuacji sprawiło, że na wielu stacjach zalega paliwo kupione po wyższej niż dziś obowiązującej cenie, stąd powolna reakcja na obniżenie rynkowych cen z tymi na giełdzie, ale która w końcu nadejdzie.


Sprzedawcy detaliczni, widząc mniejsze zainteresowanie panicznym tankowaniem, zaczynają obniżać marzę także w drogo kupionym paliwie. Warto także rozglądać się za stacjami, które nakładają mniejsze marże niż konkurencja oraz korzystać z oferowanych przez niemal wszystkich detalistów programów partnerskich pozwalających zaoszczędzić na tankowaniu lub zamieniać rachunek za paliwo na punkty do wydania na zakupy, które również pozwalają zmniejszyć koszty tankowania. I choć w najbliższym czasie nie widać szans na powrót do cen sprzed ataku na Ukrainę, to sytuacja na polskich stacjach wydaje się stabilizować.

Chcesz wiedzieć, jak zmniejszyć wydatki na paliwo? Mamy dla Ciebie sprawdzone porady: