2021-10-28

Czy hybryda nadaje się w trasę – sprawdziliśmy [TEST]

Panuje powszechne przekonanie, że na długie trasy najlepiej nadają się diesle, a samochody hybrydowe sprawdzają się głównie w mieście. Czy tak jest naprawdę? Postanowiliśmy sprawdzić na przykładzie Toyoty Camry, którą możecie wynająć w MM Cars Rental.


Toyota Camry, to propozycja japońskiej marki w segmencie D. Jej rynkowymi rywalami są tak uznani gracze, jak Volkswagen Passat, Skoda Superb czy Opel Insignia. Wspomniane modele w wersjach z silnikami diesla są chętnie wybierane przez kierowców, którzy sporo podróżują, pokonując przy tym długie dystanse po drogach szybkiego ruchu.

Nic dziwnego – w trasie duży samochód jest wygodniejszy niż kompakt czy auto miejskie. Jest lepiej wyciszony, bardziej przestronny, często szybszy, a dzięki dłuższemu nadwoziu i większemu rozstawowi osi pasażerowie mniej odczuwają nierówności nawierzchni. Z kolei silnik diesla właśnie w trasie pokazuje swoje zalety i pozwala na pokonanie wielu kilometrów na jednym tankowaniu.

Czy alternatywą dla takiego samochodu może być sedan segmentu D, ale z napędem hybrydowym?

Sprawdziliśmy to na dystansie blisko 800-km. Wybraliśmy się Toyotą Camry z Tychów do Koszyc na Słowacji i z powrotem. Trasa była na tyle zróżnicowana, by dobrze przetestować jak sedan Toyoty zachowuje się na różnych rodzajach dróg i uzyskać wiarygodne wartości średniego spalania. Z nieco ponad 340 km, jakie dzieliły nas od celu, 195 było do pokonania po ekspresówkach lub autostradach, czyli teoretycznie w warunkach, w których hybryda traci swoje atuty. Jechaliśmy jednak przez Żywiec i Dolny Kubin, a więc w górach, gdzie z kolei Camry mogła odzyskiwać energię na zjazdach, by następnie silnik elektryczny wspierał spalinowy, gdy było pod górę.

We flocie MM Cars Rental dostępne są Toyoty Camry w wersji Executive - seryjnie wyposażone w elektryczną regulację obu przednich foteli

Toyota Camry – historia i wyposażenie

Camry to jeden z globalnych bestsellerów Toyoty. Produkowana jest od 1982 roku, a szczególnym uznaniem i popularnością cieszy się na rynku amerykańskim, gdzie systematyczne okupuje czołowe miejsca w statystykach sprzedaży. W latach 90. XX w. Camry była bardzo popularną limuzyną na polskim rynku, odpowiadając na potrzeby kierowców spragnionych nowoczesnego i niezawodnego samochodu. Jeździł nią nawet doktor Lubicz z serialu Klan, który w końcówce lat 90. przykuwał do telewizorów całe rodziny. Potem Toyota Camry, bo o niej mowa, zniknęła z Europy. Przez długie lata największym sedanem Toyoty dostępnym na Starym Kontynencie był model Avensis.

Obecnie na rynku, a także we flocie MM Cars Rental dostępna jest ósma generacja tego modelu. Do waszej dyspozycji oddajemy wersje hybrydowe w najwyższej dostępnej wersji Executive, wyposażone m.in. w:

  • Skórzaną tapicerkę
  • Podgrzewane przednie fotele
  • Elektrycznie regulowane fotele kierowcy i pasażera oraz położenie kierownicy
  • Podgrzewaną kierownicę
  • Ładowarką indukcyjną do telefonów komórkowych
  • Interfejsy Apple CarPlay oraz Android Auto
  • 18-calowe felgi z oponami o szerokości 235 mm
  • Przednie lampy (mijania, drogowe i przeciwmgłowe) w technologii LED z automatycznym włączaniem świateł drogowych
  • Inteligentny adaptacyjny tempomat
  • Dwustrefową, automatyczną klimatyzację
  • System bezkluczykowego dostępu
  • System multimedialny z 9-calowym ekranem
  • Zaawansowany system bezpieczeństwa czynnego – Toyota Safety Sense

Na europejskim rynku Camry dostępne jest tylko z napędem hybrydowym, na który składają się silnik elektryczny oraz czterocylindrowa, benzynowa jednostka o pojemości 2,5 litra, sparowane z automatyczną, bezstopniową przekładnią (e-CVT). Łączna moc układu hybrydowego to 218 KM. Przyspieszenie od zera do 100 km/h zajmuje (wg danych fabrycznych) 8,3 s.

Toyota Camry – wrażenia z jazdy

Samochód, którym będziemy jeździć w długie trasy powinien być wygodny, dobrze wyciszony, bezpieczny, ale także dobrze i pewnie się prowadzić, również przy wyższych prędkościach. Czy Camry spełnia te wymagania?

Do poziomu hałasu nie można mieć zastrzeżeń, przy czym sprawdzaliśmy to na dystansie blisko 800 km. Podobnie jak do pozycji za kierownicą czy fotela. O bezpieczeństwo dba wspomniany wcześniej system Toyota Safety Sense oraz LED-owe światła, które szczególnie docenia się nocą.

Camry to model zbudowany w oparciu o nową globalną architekturę Toyoty (TNGA – Toyota New Global Architecture). Celem jej wprowadzenia była nie tylko unifikacja rozwiązań, a co za tym idzie obniżenie kosztów w obrębie całej gamy marki, jak również poprawienie sztywności nadwozia, obniżenie środka ciężkości, poprawa właściwości jezdnych i wrażeń kierowcy. Wszak sam Akio Toyoda, czyli prezes koncernu, jest czynnym kierowcą wyścigowym.

A co to oznacza w praktyce? Camry jest samochodem wyraźnie nastawionym na komfort. Nastraja raczej do relaksacyjnej, zrównoważonej jazdy, co w długich trasach ma znaczenie, ponieważ kierowca wysiada mniej zmęczony i spięty. Z drugiej strony jej konstrukcja jest zwarta, a sztywność i prowadzenie są na bardzo dobrym poziomie. Wybranie trybu sport (dostępny jest jeszcze Normal i Eco) zmniejsza siłę wspomagania kierownicy, a także wyostrza i przyspiesza już i tak dobrą reakcję na wciśnięcie pedału gazu.

Toyota Camry – działanie układu hybrydowego

Czy 218 KM w limuzynie o długości prawie 4,9 m to mało czy dużo? To już kwestia subiektywna. Przy dzisiejszym natężeniu ruchu liczba koni mechanicznych nie ma bezpośredniego przełożenia na czas dotarcia do celu. Wparcie silnika elektrycznego powoduje, że Toyota Camry przyspiesza więcej niż wystarczająco sprawnie w zakresie dopuszczonych przepisami prędkości. Co więcej, moc dostępna jest praktycznie od razu, bez żadnej zwłoki, a elastyczność jest satysfakcjonująca i pozwala na sprawne wyprzedzanie. W tym modelu praktycznie nie występuje też „wycie” silnika przy gwałtownym przyspieszaniu. Przekładnia e-CVT symuluje zmiany biegów, więc można np. hamować silnikiem, wykorzystując do tego łopatki przy kierownicy.

Toyota Camry – spalanie i zasięg

W trasę ruszyliśmy po zatankowaniu 50-litrowego zbiornika pod korek i sprawdzeniu ciśnienia w oponach. Zresetowaliśmy też liczniki przebiegu oraz komputer pokładowy. Samochód ustawiliśmy w trybie Eco. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że nie robi on z Camry ospałego „dziadkowozu”. Samochód jedzie zupełnie normalnie i w pełni sprawnie.

Na drogach jednojezdniowych i w terenie zabudowanym trzymaliśmy się ograniczeń prędkości, nie tylko ze względu na rygorystyczne podejście słowackich policjantów do przepisów. Z kolei na ekspresówkach i autostradach tempomat był ustawiony na kilka kilometrów ponad limit (np. 135 km/h), co w rzeczywistości daje maksymalną dopuszczoną na danym odcinku szybkość.

Po dotarciu na miejsce komputer pokładowy pokazał średnią 5,7 l. Przy takim spalaniu, od tankowania do pełnia do zapalenia się kontrolki rezerwy paliwa, Camry może pokonać 750-780 km.

W mieście, nie będąc wcale zawalidrogą, zachowując zasady efektywnej jazdy można uzyskać wynik poniżej 5 litrów, w zależności od natężenia ruchu, ale i temperatury na zewnątrz. Przy 135 km/h ustawionych na tempomacie wskaźnik chwilowego zużycia paliwa mieścił się w zakresie 6,5-7,5 l/100 km.

W drodze powrotnej powtórzyliśmy pomiar, wg tych samych zasad. Wracaliśmy jednak przy mniejszym natężeniu ruchu, co pozwoliło w wielu miejscach jechać nieco szybciej. Efekt? 5,8 l/100 km.

Są to zatem wartości w pełni porównywalne z konkurentami napędzanymi silnikami diesla.